Opinie gości

Listy od gości - Toskania, Umbria

Publikujemy maile od gości, którzy spędzili wakacje w Toskanii w miejscach przez nas polecanych i zechcieli się podzielić wrażeniami. Dziękujemy za wszystkie opinie!
Bettolle | Calci | Castelmuzio | Cecina Frantoio | Chioggia | Cinigiano | Cortona | Filettole | Florencja | Gambassi | Isola Santa | Lamporecchio | Loro u Aldy | Loro u Paola | Marlia | Montepulciano | Monteroberto | Peccioli | Penna | Pescia | Principina | Sorano | Suvereto | Torrita | Val d'Orcia | Venturina
BETTOLLE

  Dzień dobry,
Wczoraj wieczorem wróciliśmy z Bettolle. Chciałem bardzo podziękować za zorganizowanie nam tego wyjazdu. Miejsce jest faktycznie cudowne. Jest to rzadki przypadek kiedy zdjęcia nie przekłamują nic a nic. Na miejscu jest nawet lepiej. W dużej mierze jest to zasługa Pani Danusi, która dba o swoich gości wspaniale. Jedzenie to cały osobny rozdział, ale mam na myśli również wskazówki dotyczące zwiedzania, miejsc na zakupy, czy najlepszych lodów. We wszystkim Pani Danusia pomogła nam wspaniale i zawsze z uśmiechem.
Jeśli chodzi o jedzenie, to jest to absolutny raj na ziemi. Śniadania są tak wspaniałe, że ciężko sobie wyobrazić, że mogłoby być lepiej. Różne opcje kolacyjno-obiadowe również były wspaniałe (steki, kwiaty cukinii w cieście, przepyszne desery!). Mimo trudnych do pogodzenia oczekiwań (wegetarianie, mięsojady, bez cebuli, małe dzieci) zawsze wszyscy wychodzili z posiłków zachwyceni i z pełnymi brzuchami.
Cały teren posiadłości jest świetnie utrzymany. Mieszkania są bardzo klimatyczne. Basen zawsze był czysty, trawnik pięknie przystrzyżony.
Jedna aktualizacja względem informacji z Pani opisu jest fakt, że stadnina koni wyniosła się z sąsiedztwa. Dalej jest blisko i udało nam się skorzystać z jej gościnności, ale żeby się do niej dostać trzeba skorzystać z samochodu.
Jeszcze raz dziękujemy bardzo.
Pozdrawiam
      Andrzej

czerwiec 2017
CALCI

  Pani Aniu,
Nawet nie wiem jak miałabym w kilku słowach opisać nasze wakacje bo były po prostu wspaniałe! Calci nas naprawdę bardzo zaskoczyło, trzeba koniecznie wybierać się także na przechadzki w boczne uliczki, (często stromo pod górę), żeby zobaczyć piękno tego miasteczka, perełki jak kapliczki czy murki, które mają z 500 lat. Najfajniejsze są te małe sklepiki, zawsze wypełnione smakołykami i do tego podane z wielkim uśmiechem. Nawet jak nie było jak dogadać się po angielsku to zawsze coś domachaliśmy, narysowaliśmy i wszystko było jasne!
W Calci jest tez super restauracjo-pizzeria, na via Stefano Ruschi. Wszystko, co tam jedliśmy było absolutnie pyszne i świeże. Super pizza, naprawdę, jedna z najlepszych jakie jadłam ever, mule w przepysznym sosiku i bardzo dobrej cenie i no i wielość wspaniałych przystawek. W tej restauracji, zazwyczaj o 20:00 byliśmy pierwszymi klientami, ale już pół godziny później robiło się tak tłoczno i głośno, ze trzeba się szybko przestawiać, bo zgiełk nie ustępuje nawet jak wjeżdżają potrawy:) To było coś niesamowitego, sami Włosi, wszyscy się znają, przysiadają do siebie, łączą stoliki, drą sią niemiłosiernie i jedzą całymi godzinami...
Koniecznie trzeba także zobaczyć stary klasztor, w którym jest teraz Muzeum Historii Naturalnej - zajmuje tylko część klasztoru, resztę można zwiedzać, i całe szczęście, bo to niesamowite wnętrza i wspaniała lekcja historii, przewodnik bardzo ciekawie opowiada o tym klasztorze, który wcale nie wygląda na klasztor....:) obowiązkowy punkt programu!
I w końcu agriturismo... Piękny stary dom, olbrzymi ogród, nasz apartament był taki... Taki bardzo nasz:) od razu czuliśmy się w nim jak w domu. Państwo Ruschi przemili, zawsze pomocni, z niczym nie było problemu. Z Calci jest bardzo bliziutko do Pizy i naszej ukochanej Lukki, no i nad morze - w sumie to ok. 30 km, ale jedzie się bardzo przyjemnie, między małymi miasteczkami, zwłaszcza ostatnie kilometry w parku są malownicze.
Pani Aniu, reasumując: było absolutnie wspaniałe, myślę, ze Calci to też bardzo dobre miejsce na tzw. bazę wypadową, gorąco polecamy!
Pozdrawiam,
      Kaja

październik 2014
  Witam serdecznie,
Dziękuję bardzo za możliwość skorzystania z jednej z ofert, jakie zamieszczone są na stronie poświęconej Toskanii. W Calci podobało nam się bardzo. Właściciele domu pięknie wszystko przygotowali, byli bardzo mili. Żal było wyjeżdżać:) Miasteczko spokojne, włoskie bez tłumów turystów. Okoliczne miasteczka pełne średniowiecznych zakątków. Spokój i cisza. Gościnność włoska. Piękne krajobrazy. Świetna pogoda. Dom, w którym nocowaliśmy - sprzed kilkuset lat. Odnowiony a zachowujący atmosferę. Czysto i świeżo. Pachnąco. Właściciele bardzo gościnni, chętni do pomocy. Dbają o gości. Miejsce dla tych, którzy kochają Włochy, lubią samodzielnie planować i samodzielnie smakować ten kraj.
Pozdrawiam
      Iza

wrzesień 2014
  Witam Pani Aniu,
właśnie wróciliśmy z urlopu w Calci i chcielibyśmy Pani podziękować za to, że zaproponowała nam Pani to miejsce. Było właśnie tak jak chcieliśmy żeby było, a nawet lepiej. Jednym słowem PERFETTO! Odwiedziliśmy również Isola Santa, cudowniejszego miejsca jeszcze nie widziałam. Planujemy tam również wybrać się na wakacje.
Jeszcze raz dziękujemy i życzymy wszystkiego dobrego.
      Agnieszka i Piotr

maj 2013
CASTELMUZIO

  Pani Aniu!
Minął już niestety tydzień od naszego powrotu z urlopu, wiec postanowiłam napisać, póki wrażenia są wciąż świeże :) Bardzo dziękujemy za polecenie nam dwóch miejsc, dzięki którym mogliśmy zobaczyć różne oblicza Toskanii. Było to tym bardziej cenne, ze był to nasz pierwszy pobyt w tym wspaniałym zakątku Włoch. Pierwszym miejscem, w którym spędziliśmy tydzień było Castelmuzio, w którym podobnie jak wiele innych osób, po prostu się zakochaliśmy. Maleńkie, urocze miasteczko, położone na wyskości 500 m n.p.m. przypomina miejsce z bajki, a nie rzeczywiste miasteczko. Zwiedziliśmy wiele miejsc, ale z przyjemnością wracaliśmy wieczorami do "naszego" mieszkania. Ujęła nas również właścicielka, która pomimo, iż nie mogła przywitać nas osobiście (zatrzymała ją praca we Florencji), przysłała osobę z rodziny, aby nas w jej imieniu powitała i wręczyła klucze. Zostaliśmy obdarowani owocami i zapełnioną podstawowymi artykułami lodówką. Wielokrotnie też pisała sms, sprawdzając, czy czegoś nam nie brakuje. To było naprawdę bardzo miłe i myślę, że rzadko spotykane. Okoliczne widoki południowej części Toskanii zapierają dech w piersiach. Wysokie wzgórza, na szczycie których stoją okazałe domostwa z cegły, do których prowadzą drogi ze szpalerem smukłych cyprysów. Bajecznie! Ta część Toskanii chyba najbardziej nas urzekła.
Drugi tydzień spędziliśmy w północnej części Toskanii, w gospodarstwie agroturystycznym państwa Fadanelli - Lamporecchio. Tu z kolei czuliśmy się jak na prawdziwej, wspaniałej, spokojnej wsi. Cisza, spokój i jak okiem sięgnąć gaje oliwne i winnice. Tutaj gospodarze byli również przemiłymi ludźmi, pełnymi spokoju i życzliwości. Mieliśmy również niezwykłą okazję uczestniczyć w pieczeniu prawdziwej włoskiej pizzy w piecu, którą później z ogromnym smakiem zjedliśmy, popijając naprawdę dobrym winem robionym przez Michele. To była jedna ze wspanialszych kolacji. Miejsce to również stanowi wspaniałą bazę wypadową do zwiedzenia takich miejsc jak Piza, Florencja, San Giminiano czy Volterra. Generalnie - to były jedne z bardziej udanych wakacji ostatnich lat. Wiemy już, że chcemy tam wracać, aby móc obejrzeć miejsca, których nie zdażyliśmy odwiedzić w tym roku. Raz jeszcze dziękujemy. Również za przewodnik, który rzeczywiscie był subiektywny, co w naszej ocenie jest jego ogromnym plusem. Dzięki temu poznaliśmy oglądane miejsca od bardziej ciekawej strony, niż tylko przez pryzmat faktów historyczno- architektonicznych :)
      Magda i Tomek z Martą

sierpień 2014
  Dziękujemy za pomoc w wyborze lokum. Spędziliśmy w CASTELMUZIO uroczy tydzień z naszego urlopu. Widok na miasteczko zapiera dech w piersiach, a uliczki, domy i kwiaty w glinianych donicach tworzą niesamowity klimat. Dodatkowo dzięki temu, że miasteczko jest małe i spokojne, było naszą ostoją po wyprawach do Florencji, Pizy, czy Arezzo, Lucca itd. Przydał się również udostępniony dla gości egzemplarz Pani przewodnika :)
Pozdrawiam
      Dorota

lipiec 2014
  Witam serdecznie Pani Aniu.
Chciałabym za pani pośrednictwem podziękować Robercie za nasz pobyt w CASTELMUZIO, był to krótki pobyt ale pełen radości i zachwytu. Miasteczko po zatłoczonym i krzykliwym Rzymie powitało nas ciszą i pachnącym świeżością powietrzem. Dziękujemy za piękne przyjęcie, talerz z owocami, ciasteczka i zapach toskańskich pól w wazonie... Samo mieszkanko cudowne, dobrze nam się mieszkało, wracaliśmy z wycieczek z radością. Troszkę udało nam się zwiedzić i pochodzić nawet po okolicznych gajach oliwnych, jednym słowem udany pobyt, chcemy jeszcze tu wrócić już na dłużej.
      Jola z rodziną

maj 2014
  Witam Panią.
Miałem do Pani wcześniej napisać, ale brakowało czasu. Chciałem wraz z moją dziewczyną podziękować, za fajną miejscówkę i miłych właścicieli [Castelmuzio]. Wszystko było ok i na pewno jeszcze skorzystamy z Pani oferty.
Pozdrawiam i dziękuję
      Marcin

październik 2013
  Droga Pani Aniu,
Przepraszam, że z takim poślizgiem śmiem dziękować za pomoc goszczenia u Roberty. Kobieta jest mega fantastyczna - przy powitaniu czekała nas nas niespodzianka w postaci owoców, ciasta + zaopatrzonej lodówki - byliśmy z mężem w szoku, bo przecież nie musiała tego robić. Mieszkanie i samo Castelmuzio - cudne. Zbieram kasę na wyprowadzkę w tamtejsze rejony ;). Sama właścicielka mieszkania naprawdę kochana - trochę pokaleczyłam włoskim, mąż i ona angielskim i jakoś się dogadaliśmy, ale postanowienie mam mocne - na naukę włoskiego zapisuję się już lada chwila. Włochy w tegorocznej wersji zachwyciły nas jeszcze bardziej, poznaliśmy fantastycznych właścicieli restauracji nieopodal Castelmuzio - jedzenie pyyyyyszne (szczególnie makaron ręcznie robiony i tanio! słynny stek z krowy :), który powalił mojego męża. Mogłabym jeszcze tak bez końca...także po stokroć dziękuję.
      Patrycja z mężem

I mały bonus, recenzja restauracji:
Restauracja to Trattoria Osenna w San Quirico d'Orcia - właścicielem jest przesympatyczny młody Włoch - jego żoną jest Polka, obsługa pierwsza klasa - to trzeba zobaczyć. No i jedzenie...pyyyyyycha - np. domowej roboty makaron pici (mój faworyt) z serem pecorino i grubo zmielonym pieprzem - 6 euro - porcja mega duża, zupa toskańska ribolita - duża micha - 6 euro, słynny drink włoski Spritz (uwielbiam) - 4 euro. Dla fanów steków - mąż jadł słynny bistecca alla fiorentina - za 800g steka plus sałatka zapłacił 24 euro (stek wychodził po ok. 3,50 co wydaje mi się tanio - średnio było po 5,50 - 7 euro za 100g). Polecam lokal w 100%. Mają też swoją enotekę. Przychodzą tam głownie miejscowi - załapaliśmy się na mega włoską imprezę rodzinną - Włochów było przy jednym stole ze 20 - matko, co oni tam zjedli, wypili, a ile zapłaciliiii, ale poczęstowali nas limoncello.

lipiec 2013
CECINA FRANTOIO

  Dzień dobry p. Anno,
dziękuję za poświęcony czas, bardzo fajne miejsce na wakacje, cisza i spokój, choć brak klimatyzacji jest pewnym utrudnieniem gdy na zewnątrz jest 42 stopnie. :-) Będę Panią polecał i na pewno skorzystam w przyszłości z Pani usług.
Pozdrawiam
      Andrzej

sierpień 2017
CHIOGGIA

  Szanowna Pani,
Bardzo jesteśmy wdzięczni za umożliwienie pobytu w tak miłych miejscach. Spędziliśmy czas na zwiedzaniu i smakowaniu pod wieloma względami okolic Wenecji, Toskanii między Sieną, Pizą i Florencją oraz w Sorano, a właściwie.... w Rzymie! Zaraz na wstępie przekazuję wyrazy sympatii od Pani z Chioggii, która specjalnie prosiła o pozdrowienie Pani.
Chioggia jest faktycznie "małą Wenecją", uroczym miasteczkiem, które nie jest tak "zadeptane" jak Wenecja. Można już poczuć specyficzną atmosferę laguny, a nie ma turystów. Trafiliśmy jeszcze na festyn, w czasie którego całe centrum miasteczka zostało wyłączone z ruchu i zastawione straganami z jedzeniem. Grillowane owoce morza, makarony z owocami morza, ryby, dużo warzyw, wino stołowe i piwo - to dało obraz miejscowych atrakcji kulinarnych. A potem wybraliśmy się na całodzienną wycieczkę łodzią do Wenecji, którą rzadko ogląda się od strony morza. Spędziliśmy w mieście cały dzień i tutaj, niestety, dały się nam we znaki tłumy turystów. Uliczki zatłoczone, każdy zakątek oblegany przez osoby czekające na możliwość zrobienia zdjęcia. Dobrym rozwiązaniem jest kupienie biletów na wejście do popularnych miejsc przez internet, wtedy kolejki są krótsze (ale i tak są!), ale często za tę usługę internetową pobierana jest dodatkowa opłata! Ponadto - sprawdziliśmy to w Rzymie - przez internet nie jest się informowanym o wszystkich przysługujących zniżkach, a np młodzież z UE do lat 18-tu wchodzi do Koloseum i Forum Romanum za darmo.
Ciąg dalszy recenzji: Gambassi i Sorano.
      Anna

sierpień 2017
  Pani Anno
Jesteśmy już po wakacjach. Było super. Dziękuję za pośrednictwo w wynajęciu noclegów. Klimat Chioggii mnie zachwycił.

Pozdrawiam
      Krzysztof

październik 2016
CINIGIANO

  Pani Aniu,
Było super. Domek dokładnie tak jak w opisie, cicho, spokojnie, z pięknymi widokami. Dobra lokalizacja na wypad i do Rzymu i do Florencji . Gospodarze bardzo pomocni w każdej kwestii. Warte polecenia.
Pozdrawiam
      Beata

sierpień 2017
CORTONA

  Dzień dobry Pani Aniu!
Po pobycie w Cortonie tylko kilka dni wiemy już że spędzimy kolejne wakacje z pewnością w Toskanii. Cortona i okolice nas urzekły. Domek w którym mieszkaliśmy uroczy, klimat dawnych czasów. Wyposażenie idealne. Właścicielka,pani Bożena,serdeczna i bardzo pomocna. Mamy nadzieję że jeszcze zawitamy u niej. Polecam to miejsce szczerze. Pozdrawiamy serdecznie.
      Ewa

lipiec 2017
FILETTOLE

  Witam Pani Aniu.
Chcę Pani podziękować za pomoc w wyborze miejsca dzięki czemu mogliśmy spędzić wakacje w uroczym miejscu jakim jest agroturystyka w Filettole u Patrizii. Agroturystyka jest na wzgórzu z którego rozpościera się wspaniały widok na okolicę. Na miejscu przywitała nas Pani Patrizia i koń, osiołek oraz dwa psy. Apartament bardzo przestronny, kuchnia w pełni wyposażona. Czekała na nas butelka wina i powitalna kolacja m.in. przepyszna lasania. Duża łazienka co nie często się spotyka. Patrizia jest bardzo miłą osobą, chętnie udzielała informacji ale niestety bariera językowa nie pozwoliła nam się rozgadać. W pierwszy dzień zaopatrzyła nas w niezbędne mapy i ruszyliśmy na zwiedzanie. Śniadania jedliśmy na tarasie. Wokół cisza spokój. Pełna sielanka. Obok wylegujący się pies. Filettole jest między Lucca (10km) a Pisa (16km). Nad morze jest ok. 20km. W odległości ok. 15 km w miejscowości San Giuliano Terme znajdują się termy z ciepłą wodą co jest alternatywą np. podczas deszczu. Jadąc do Pisa po lewej stronie są pyszne lody produkcja własna. Łatwo znaleźć. Polecam. Na miejscu kupiliśmy przepyszną oliwę z oliwek i miód wyprodukowane przez gospodynię.
Pozdrawiam
      Jolanta i Krzysztof

październik 2014
FLORENCJA

  Witam. Pani Aniu pobyt udany. Radziliśmy sobie świetnie. Korzystając z Pani porad zwiedziliśmy poza F.: Pistoia, Lucca, Prato, Bolonia, Siena, San Gimignano i 1 dzień nad morzem Viareggio. Lokum czyste, miłe i wszędzie blisko. Zachowuję Wasz link bo chciałabym korzystać z takiej formy zwiedzania. Kusi mnie Apulia. Dopisze zdrowie-będzie kasa i do przodu.
Pozdrawiam
      H.H.

czerwiec 2017
  Dear Enzo,
Everything was fine, we enjoy our stay in Florence, your apartment was comfortable and we are happy that we lived there. If some of my friends will be planning to visit Flornece I will truly recommend your apartment. Thank you very much.
      Bartek

czerwiec 2013
  Pani Anno,
w niedzielę wróciliśmy z Toskanii. Trudno przejść do rzeczywistości po czymś takim!!! Przeżyliśmy fantastyczny, cudowny tydzień naładowany niezwykłymi wrażeniami. Dzięki Pani trafiliśmy do mieszkania pana Enzo we Florencji, które okazało się strzałem w 10! Lokalizacja rewelacyjna, (widok z okna na fragment katedry zapiera dech), warunki mieszkaniowe komfortowe! Florencja cudowna, przemierzyliśmy ją wzdłuż i wszerz! To także świetna baza wypadowa do innych toskańskich miast. Dojechaliśmy pociągami do Sieny, Pizy, Pistoi, Lukki, a nawet do Cinque Terre! Jesteśmy zachwyceni Toskanią i mamy nadzieję, że jeszcze tam kiedyś wrócimy.
Dziękujemy Pani za pomoc. Pozdrawiam
      Agata

wrzesień 2013
GAMBASSI TERME

  (...) W Gambassi Terme najchętniej spędzilibyśmy cały urlop. Młoda pani właścicielka z uśmiechem udzieliła wszystkich informacji, oprowadziła po obu częściach obiektu, pomagała w ustaleniu szczegółów dojazdu do interesujących nas punktów (np. doradziła dojazd do Florencji pociągiem). Urzekła nas atmosfera posiadłości, kupowaliśmy od właścicieli miejscowe produkty, a basen wprawił nas w zachwyt - odpowiednia wielkość, niesamowita czystość, tuż przy basenie prysznic na powietrzu i ogrzewana łazienka z ubikacją, prysznicem i dostępem do pralki. Bardzo odpowiadało nam mieszkanie w drugiej części obiektu, bez gości opalających się przy basenie, skaczących do basenu i grillujących tuż przy basenie. Mieszkanie było wygodne i świetnie wyposażone, we wszystkich oknach miało okiennice i siatki, co okazało się ważne ze względu na komary. W samej miejscowości Gambassi znaleźliśmy niedużą restauracyjkę z domową włoską kuchnią. Trzeba jedynie wziąć pod uwagę, że przed 19.30 nie ma się co wybierać na posiłek - nie ma lokali otwieranych tak wcześnie. W odległości godziny jazdy samochodem lub pociągiem mieliśmy Sienę, Florencję i Pizę, zwiedzanie tych miast i ich atrakcji wymaga zarezerwowania biletów, ponieważ w wakacje ulice pełne są turystów. Przed wejściem tworzą się kolejki ze względu na kontrolę w postaci bramek wykrywających metal i panów z ochrony sprawdzających stosowność stroju - należy mieć przysłonięte ramiona i nogi. Krążą wzdłuż kolejki uliczni sprzedawcy z chustami i szalami, ale lepiej zadbać o to samemu przed wyjściem z domu i ubrać się odpowiednio lub zabrać własny szal.
      Anna

sierpień 2017

  Pani Anno,
z pobytu w gospodarstwie agroturystycznym w Gambassi Terme jesteśmy bardzo zadowoleni. Znakomite położenie na wzniesieniu z panoramą na pobliskie wzgórza i miasteczka regionu (San Gimignano, Volterra). Gospodarstwo trochę na uboczu z dojazdem szutrową drogą wśród winnic i gajów oliwnych. Na miejscu (tam gdzie byliśmy) duży, znakomicie wyposażony i utrzymany basen: czysta woda, leżaki i parasole do wyboru. Przy basenie prysznic z ciepłą wodą i niedaleko toaleta do ogólnego użytku, aby nie trzeba było mokrym wchodzić do domu. Nasze dzieci nie mogły się tym basenem nacieszyć. Wnętrza apartamentów przestronne, dobrze wyposażone w niezbędne meble i urządzenia. Bardzo gustownie (choć prosto) urządzone. Przyjemnie było patrzeć wokół siebie.Gospodarze bardzo mili, ale dający swobodę i nie narzucający się z towarzystwem. Młoda Pani gospodyni znakomicie mówi po angielsku i francusku (obok była francuska rodzina - stąd wiem), ale i zapewne w jakimś innym języku (np. niemieckim?). Zawsze do dyspozycji. Jak mieliśmy jakieś pytanie, na które nie znała od razu odpowiedzi (np. gdzie i kiedy jest msza w Pierwszy Piątek), to szybko zdobywała informację i ją nam przekazywała. Na miejscu do nabycia od 1,5 euro świetne, lokalne wino. Oliwa trochę droższa, ale znakomita. Gospodyni podrzucała nam wino i oliwę na miejsce, wprost do apartamentu. Wokół na wyciągnięcie ręki "serce" Toskanii. Okoliczne zabytki i miasteczka (także Gambassi Terme) pełne niezwykłych miejsc i zabytków. Dla mnie, jak człowieka który lubi chłonąć taką atmosferę - miejsce bezcenne na gromadzenie wspomnień.
Pozdrawiam serdecznie
      Mirosław

lipiec 2016
ISOLA SANTA

  Witam Pani Aniu,
Niestety jesteśmy już po urlopie, ale chciałabym bardzo podziękować Pani za wskazanie tak cudownych miejsc. Były to niezwykłe wakacje, piękne, pełne wrażeń i doznań. Isola Santa magiczna i dzika w otoczeniu nieprzebytych gór i przepiękne Cetine Vecchie z niezwykłą Danusią i jej niezwykłą kuchnią…. Bardzo, bardzo dziękujemy za umożliwienie nam spełnienia marzeń o pięknej Toskanii. Na pewno tam wrócimy jeszcze nie raz.
Pozdrawiam
      Dorota

wrzesień 2014
  Dzień dobry!
Isola Santa to miejsce magiczne - "na żywo" wygląda dokładnie tak, jak na prezentowanych zdjęciach. Miejscowość ukryta jest nad zielonym jeziorem, wśród majestatycznych szczytów Alp Apuańskich. Widok z okna o poranku zapiera dech (załączam:)). W mieszkanku była możliwość rozpalenia kominka, więc łatwo dopełnić ten romantyczny obraz. Dla męża, który planował wykonać pełne wyzwań trasy w Dolomitach, trasa z Isoli do Castelnuovo była spełnieniem marzeń :) Zachwyt budzą również miejsca, gdzie wydobywa się marmur - duże wrażenie robią wiezione przez ciężarówki jego ogromne bloki. Isola Santa to dobra baza wypadowa do zwiedzania okolicznych atrakcji - most diabła w Borgo a Mozzano po drodze do przypominającej labirynt Lukki; katedra w Bardze, skąd rozciąga się widok na Alpy; bardzo ładna trasa wśród winnic i sadów do fortyfikacji Fortezza delle Verrucole; turystyczne must-see - czyli Piza czy nawet Florencja (choć ta ostatnia dość daleko). Byliśmy również na plaży (Forte dei Marmi), a samo leżakowanie nad jeziorem w Isoli też wspominamy miło. Już tęsknimy za włoską kuchnią (i pogodą...), więc do Toskanii na pewno wrócimy:)
  Dziękujemy również za "Przewodnik subiektywny" - bardzo przyjemna lektura, zawierająca wiele przydatnych wskazówek, polecamy wszystkim!
      Marta i Kuba

październik 2013
  Pani Aniu,
Spieszę poinformować o pobycie na Isola Santa; otóż było super. Właściciel na dzień dobry dał nam większy apartament niż wykupiliśmy, żeby było nam wygodnie przez tak długi okres, mieliśmy też stolik przylegający do naszych drzwi, wszystko jak na fotografiach reklamujących miejsce. Sąsiedzi niemal z całej Europy, od rana ciekawscy goście przejeżdżający obok Isola koniecznie chcieli zobaczyć kto mieszka w tak niesamowitym miejscu,wszyscy zmierzali do knajpki we wsi, więc właściciel miał co robić od wczesnych godzin rannych, zresztą bardzo pracowity człowiek.
My mieliśmy do wyboru trasy w górach (mapa tras do kupienia w informacji w Castelnuovo), leżaki nad jeziorem, wyjazd na plaże w Versilii lub w Massie (bardzo mało plaż miejskich, wszystko prywatne średnio 40 euro dzień dwa leżaki, parasol itp.), zwiedzanie Lukki, Pizy, okolicznych kurortów.Zjazd na dół bardzo trudny, drogi bardzo kręte, wąskie, nad przepaściami, słabo zabezpieczone, a na nich ciężarówki zwożące na dół marmury z kopalni położonych wokół Carrary, hardcore!
  Polecamy, pod warunkiem że ma się samochód z dobrym silnikiem i doświadczenie w jeżdżeniu po górach, trasy w górach łatwe i przyjemne, plaże miejskie bezpłatne z przylegającymi parkingami, żywność w supermarketach nieco droższa niż w Polsce, ale da się wytrzymać (bardzo tani Eurostar),nie korzystaliśmy z knajpki na Isola Santa niestety za drogo, ale polecamy koniecznie słynną zupę rybną w Livorno, odjazd!!! Na wyspie jest telewizja satelitarna ale nie ma internetu, korzystaliśmy nad morzem z knajpek z internetem, dla młodych zgroza, dla mnie nie było problemu. Nasz drugi pobyt w Toskanii. Warto było, żeby poczuć klimat średniowiecznej wioski zagubionej w górach, niestety nie do powtórzenia ze względu na dojazd. Bardzo dziękujemy za pomoc w rezerwacji, na przyszły rok myślimy o Sycylii, z Pani oferty.
      Ewa z mężem i córką

wrzesień 2013
LAMPORECCHIO

 Witam Pani Aniu,
Z małym opóźnieniem, ale chciałam Pani serdecznie podziękować za polecenie agroturystyki Fadanelli. Spędziliśmy tam cudowne 10 dni. Pogoda bardzo dopisała, cały pobyt temperatura 30 stopni Celsjusza, bez kropli deszczu. Bardzo czysty, ładnie odrestaurowany dom, przemili gospodarze, Elena codziennie rozmawiała z nami po włosku, choć w ogóle nie znamy tego języka :) Tulio przynosił nam pyszne, świeżo zerwane czereśnie. Mikele i Mikela serdeczni, mili i bardzo pomocni. Otoczenie przecudnej urody. Nie mogliśmy nacieszyć się widokami, spacerami po okolicy i kolacjami w Il Castaldo w Fornello - z tarasu widok jest tak piękny, że można tam spędzać długie, wieczorne godziny, racząc się pyszną włoską kuchnią i popijając z dzbanka przepyszne, młode, lekko musujące białe winko - raj na ziemi. Florencja i Sienna są przepięknymi miastami, z piękną architekturą, ale też ( co zrozumiałe) z bardzo dużą ilością turystów. Z większych miast, najbardziej polubiliśmy Lucce, miała dla nas jakiś wyjątkowy klimat, piękno i czar. Niesamowite wrażenie robił 1000 letni most w Borgo a Mozzano, zwany diabelskim mostem. Morze zaskoczyło nam cieplutką wodą i gorącym piaskiem ( nie spodziewaliśmy się tego w maju). Bardzo przydatny okazał się państwa przewodnik, choć chodziliśmy też własnymi ścieżkami :)
Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za polecenie tego pięknego miejsca z miłą atmosferą i przemiłymi ludźmi. Na pewno jeszcze tam wrócimy. Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie :)
      Wiesia

lipiec 2017
  Pani Aniu,
chciałbym się podzielić wrażeniami z pobytu w Toskanii w Lamporecchio u Michele Fadanelli. Przede wszystkim pięknie położona posiadłość na wzniesieniu daje niesamowite odczucie, zwłaszcza rano, gdy odchylając okiennice i otwierając okno widzi się winorośla i drzewa oliwkowe oraz słyszy ciszę przemieszaną z budzącą się przyrodą. A wieczorem lampka na tarasie i cykady, no czasami komary dawały się też we znaki, ale byliśmy zabezpieczeni na taką sytuację. Michele i jego rodzice byli naprawdę mili. Na powitanie poczęstowano nas kawą, a w trakcie pobytu nawet kilka razy udało się porozmawiać (po angielsku) z Michele o produkcji wina czy oliwy. Jest to dobre miejsce do zwiedzania Florencji (byliśmy 3 razy), ale też zwiedzaliśmy Sienę, Pizę, San Gimignano, Livorno i kilka małych miejscowości jak Vinchi czy Pontedera. Planując ten wyjazd byliśmy nastawieni na spowolnienie naszego dnia codziennego i to się udało. Duża zasługa pogody, bo w trakcie pobytu było 24-28 stopni i tylko raz padało (akurat zwiedzaliśmy Sienę). Podsumowując, dziękuję za Pani sugestię - ja z żoną jesteśmy bardzo zadowoleni z miejsca, wypoczynku, wycinka Toskanii i będziemy polecali Pani stronę internetową, a tym samym kontakt z Panią naszym znajomym.
Moim zdaniem, warto polecać tą rezydencję, tym co chcą odpocząć od zgiełku, a z drugiej strony mając blisko do przepięknej Florencji mogą na kilka godzin wrócić na zatłoczone ulice. Przypuszczam, że w lipcu i sierpniu - bardzo, bardzo zatłoczone.
Łączę wyrazy szacunku
      Paweł

październik 2014
  Witam Panią,
Za Pani pośrednictwem wynajęliśmy apartament u Państwa Fadanelii w Lamporecchio i spędziliśmy w Toskanii wspaniałe wakacje (13-20 września). Jesteśmy zachwyceni zarówno miejscem jak również miłym przyjęciem sympatycznych gospodarzy. Lamporecchio to idealne miejsce zarówno do wypoczynku jak również świetne miejsce wypadowe do zwiedzania Florencji, Sieny (dla nas numer 1), San Gimignano, Volterry, Pizy czy Lukki. Jesteśmy teraz w 100% nasączeni renesansem, po Galerii Uffizi, freskach w Muzeum San Marko czy wizycie w Vinci. Wciąż mamy w pamięci krajobrazy i zapachy Toskanii, spokój drogi Strada Verde z Vinci do Anchiano (pośród gajów oliwnych) o uliczkach Volterry czy San Gimignano nie wspominając. Z pewnością wrócimy do Toskanii, trudno uwolnić się od tego klimatu, atmosfery spokoju, już myślimy o kolejnej wyprawie, może teraz do części południowej (okolice Sieny). Z pewnością będziemy szukać kolejnego apartamentu za Pani pośrednictwem :).
Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy za pomoc w poznawaniu Toskanii.

PS. Na Piazza Del Campo w Sienie spotkaliśmy młode małżeństwo z Polski z dziećmi. Jaką książkę miała w ręku młoda mama? Oczywiście "Toskania. Przewodnik subiektywny" :).
      Anna i Marek

październik 2014
  Pani Anno,
serdeczne podziękowania za umieszczenie w swoich propozycjach pobytu w Toskanii agroturystyki państwa Fadanelli. Czas spędzony w Toskanii był cudowny między innymi za sprawą świetnego miejsca (do odpoczynku i wypadowego) w domu państwa Fadanelii. Będę z wielka przyjemnością polecać znajomym Pani stronę internetową o Toskanii, jak i Lamporecchio. Był jeden mały mankament. W jednym z mieszkań, który zajmowaliśmy nie było w łazience deski sedesowej. Michele stwierdził, że popsuli ją nasi poprzednicy i przez cały czas pobytu (8 nocy) nie zainstalował nowej, twierdząc że hydraulik ma wakacje - to jest trochę niepoważne traktowanie klientów. Mimo tego wakacje w Toskanii były fantastyczne.
      Anna ze współuczestnikami wakacji w Toskanii

październik 2013
  Dziękujemy za polecone wakacje! Spędziliśmy tydzień w fantastycznym gospodarstwie agroturystycznym w Lamporecchio. Córka nie wychodziła z basenu, piękne otoczenie i mili gospodarze. Drugi tydzień - w Villamagna - był inny. Tereny bardziej dzikie i mniej zaludnione pozwoliły nam naprawdę odpocząć, W Volterze byliśmy kilkakrotnie, miasto jest przepiękne, zresztą tak jak San Gimignano. To nasze ulubione miasteczka z tegorocznych wakacji! Już zaczynamy zastanawiać się, gdzie jedziemy w przyszłym roku :-)
     Natalka, Wiktor i Inga

wrzesień 2013
  Dear Michele and Michela,
First of all, we would like to say thank you to you for letting us stay in your agroturismo in Lamporecchio. We had the best holidays of our lives and we met fantastic people. We drank beautiful wine and saw interesting places. Thank you. We will be back!
     Wojtek

sierpień 2013
  Pani Aniu serdecznie dziękujemy za pomoc w wakacyjnym odpoczynku. Miejsce [Lamporecchio], ludzie oraz okolica fantastyczne. Pozostała jednie powrotna depresja, ale to "minie", bo jedziemy nad polski Bałtyk. Gospodarze nie zapomnieli o Pani wspomnieć, a kolonia polska (4 rodziny) jak się okazało w większości, którą poznałem, korzystała z Pani strony internetowej. Pozdrawiam, do następnego razu
      Maciej

lipiec 2013
LORO CIUFFENNA U ALDY

  Dzień dobry Pani Aniu,
to były niesamowite wakacje. Niesamowite, bo we Włoszech, niesamowite, bo w Toskanii, niesamowite, bo .... W dużej mierze, a może i nawet przede wszystkim niesamowite, bo u Aldy w Loro Ciuffenna. Piękny kamienny dom, typowy dla Toskanii, a w nim "nasze" mieszkanko na tydzień. Urządzone w toskańskim stylu, z pięknymi meblami, klimatyczną łazienką, terakotą, okiennicami, no i te wysokie łóżka. Było tu wszystko, bu poczuć się przez te parę dni jak prawdziwy Toskańczyk. Piękne, klimatyczne wnętrze znaleźć można wszędzie. Jednak tym, co najważniejsze, co tworzy taką atmosferę, jest człowiek. Pewnie nie jestem pierwsza, która tak pisze, czy mówi, ale Seniora Alda jest piękną, cudowną i ciepłą osobą. To ona stworzyła to miejsce i sprawiła, że czuliśmy się jak domownicy, rodzina, czy najlepsi przyjaciele. Już podczas pierwszego spotkania przywitała nas jak dawno niewidzianych, starych znajomych. Do dzisiaj wspominam, jak miło i serdecznie mogłam z nią porozmawiać po włosku. Uczę się dopiero i pewnie popełniam wiele błędów, ale Alda była cierpliwa i starała się, żebym ją zrozumiała.
Muszę jeszcze wspomnieć o dzwonach, bo to była piękna, codzienna muzyka, która dodawała temu miejscu jeszcze więcej uroku. No i Pani, Pani Aniu, to Pani znalazła to miejsce i Aldę.
Dziękujemy za pomoc i to miejsce. Pozdrawiam
      Agnieszka

wrzesień 2017

  Witam Pani ANIU!
Pobyt w LORO u Pani ALDY był wyjątkowy. Miejsce cudowne, komfortowe mieszkanko i niesamowita Pani ALDA. Pani ALDA przyjęła nas ciepło i bardzo gościnnie: winem i ciasteczkami. Opowiedziała o cudownym miejscu jakim jest LORO oraz zaproponowała okolicę, którą warto zobaczyć. LORO to fantastyczna baza wypadowa, aby zwiedzić południową TOSKANIĘ. Miasteczko z pięknym placem centralnym, w którym można kupić wszystko począwszy od pieczywa, a skończywszy na szynce. W poniedziałek jest targ na którym są tanie i świeże warzywa i owoce.
Dziękuję jeszcze raz i polecam niezdecydowanym.
      LILA z rodziną

sierpień 2017
  Witamy serdecznie już niestety po powrocie z przepięknej Toskanii.
Bardzo dziękujemy za współpracę, nie sądziliśmy że uda nam się znaleźć aż tak wspaniałe mieszkanie na wakacje. Samo miasteczko urzekło nas od pierwszego wejrzenia, po prostu jak z obrazka. Myślimy Toskania i widzimy wąskie, strome uliczki, stare kamienne domy, cyprysy, pagórki, dużo zieleni - i dokładnie takie jest Loro. No, może jedynie zamiast pagórków są całkiem spore góry, ale całśc jest urocza a przy tym autentyczna. Lokalizacja świetna - w sam raz na wypady do Sieny, Florencji, Chianti czy Val d'Orcii w której krajobrazach także się zakochaliśmy. Mieszkanie wspaniałe, w starej kamienicy, z fantastycznym ogrodem - dzieci były szczęśliwe mogąc jeść śniadanie w ogrodzie, brykając w basenie czy doglądać rosnących cytryn (codzienny obchód roślin stał się ich rytuałem). My wieczorem z radością siadaliśmy na tarasie i popijaliśmy wino. Sama właścicielka to wspaniała, uśmiechnięta osoba, pełna życzliwości jak zresztą wszyscy Włosi. Z całą pewnością były to niezapomniane wakacje, pełne dolce far niente ale i zwiedzania przepięknych miejsc.
Pozdrawiamy i załączamy kilka zdjęć
      Justyna

maj 2015
  Witam,
Wróciliśmy z przepięknej Toskanii. Jesteśmy zachwyceni :-)))) Przepiękne miejsce, dom przez Panią polecony, gospodynie i wszystko wokół zadziwiło nas do tego stopnia że nadal trudno obudzić się z tego snu. Na pewno tam wrócimy. Jedyne czego nam brakowało to wypożyczalni motorów np. Vespa. Alda nawet próbowała się dowiedzieć gdzie można wypożyczyć, ale okazało się że najbliżej było w Monte San Savino, więc dla nas za daleko. Niestety nie wypożyczyliśmy auta bo na miejscu okazało się pan chciał nas bardzo naciągnąć i rezerwację musieliśmy anulować tracą przy tym połowę zapłaconej kwoty. Ostrzeżenie dla innych - wypożyczalnia Goldcar - omijać szerokim łukiem. Tuż za nami para też zrezygnowała w wypożyczenia bo Alessandro chciał ich naciągnąć. Tak więc okolice zwiedziliśmy autobusami.
Pozdrawiam,
      Agnieszka

październik 2014
  Pani Aniu!
Dotarliśmy do Loro chwilę po północy. Pani Alda powitała nas uśmiechem, winem i cytrynami zerwanymi prosto z krzaka. Już od pierwszego nocnego spaceru zakochaliśmy się w miasteczku. To tu znaleźliśmy prawdziwie włoski klimat – życzliwych mieszkańców, urokliwą średniowieczną zabudowę i wyśmienitą kuchnię. W apartamencie Girasoli mieszkało nam się wspaniale. Pozdrawiamy serdecznie gospodarzy tej pięknej kamienicy! Cieszymy się bardzo, że natknęliśmy się w internecie właśnie na Państwa stronę. Dziękujemy za wszelkie wskazówki oraz pomoc przy rezerwacji.
      Agnieszka i Maciej, Barbara i Daniel

sierpień 2014
  Witam Pani Anno,
Wróciliśmy zauroczeni Toskanią. Przede wszystkim krajobrazami oraz spokojem i optymizmem jaki tam panuje. Duża zasługa w tym cudownego Loro Ciuffenna i cudownej Aldy. Wieczorne pogawędki z nią (we wszystkich znanych nam i jej językach) na długo pozostaną w naszej pamięci. Arcydzieła kowalskie Piera cieszą oko nawet w Polsce (dostałam od niego piękny kwiat). Z pewnością wrócimy jeszcze kiedyś do Toskanii gdyż tyle jest tam do zobaczenia, że tydzień to zaledwie kropla w morzu. Loro Ciuffenna to wspaniała baza wypadowa, a apartament Momi to wymarzone miejsce do odpoczynku. Cieszę się, że trafiłam na Pani stronę. Dziękuję za pomoc w rezerwacji i porady.
Pozdrawiam
      Ela, Jacek i Karolina

lipiec 2013
  Witam Pani Aniu,
my już po naszej toskańskiej przygodzie 2 tygodnie, ale dopiero teraz mogę coś napisać, gdyż zajęcia nie pozwalały mi wcześniej. Chcieliśmy bardzo podziękować za to, że dzięki Pani mogliśmy spędzić wspaniałe wakacje, w bardzo szczególnym miejscu i u wyjątkowej gospodyni, jaką jest Alda. To na pewno dzięki Niej nasze wspomnienia związane z Toskanią pozostaną dużo bardziej żywe i wyraziste. Pomimo, że dzieliła nas z Aldą różnica języka, bo my niestety nie posługiwaliśmy się ani włoskim, ani francuskim, to i tak żadnych barier nie było, chociaż bardzo bardzo mieliśmy dużą potrzebę i chęć rozmowy z Nią. Miejsce i atmosfera naszego pobytu zaskoczyło nas bardzo pozytywnie - BARDZO DZIĘKUJEMY.
      Karol, Marta i Franek

czerwiec 2013
  Witam Panią,
dziękuje za polecenie super miejsca w Loro oraz polecone targi. Bardzo nam się miejsce i ludzie podobali, oczywiście Alda i Piero są cudowni. Książkę Pani też poczytaliśmy.
Pozdrawiam,
      Kamila

maj 2013
LORO CIUFFENNA FIUME

Toskania - Loro Ciuffenna, przepyszna kawa i piękne okolice!
Hmm, jakby to wyrazić zwięźle oraz aby zachęcić. Bo właśnie o to nam chodzi :)
Nasze wymarzone wakacje miały miejsce w weekend majowy. W Loro Ciuffenna zatrzymaliśmy się po to aby tam nocować, natomiast ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że jest to tak cudowne i malownicze miasteczko, że można by spędzić czas tylko tam i nie ruszać się z miejsca. Tym bardziej, że dom, w którym mieszkaliśmy również okazał się być bardzo komfortowy, wygodny, klimatyczny a zarazem nowoczesny (z pełnym wyposażeniem od wygodnych sypialni z charakterystycznymi okiennicami, z ogrzewaniem, pralką, zmywarką, Wi-Fi, przestronną łazienką itp.) po przecudny widok na rzekę i zabytkowy most w Loro oglądany codziennie z kamiennego tarasu:). Dodatkowo przywitał nas przesympatyczny właściciel z przepysznym winem, lokalnym makaronem:) - Dzięki Paolo! oraz śpiew ptaków i zapach kwitnących wokoło kwiatów robinii i czarnego bzu. Okolica bardzo spokojna, niezatłoczona i bardzo klimatyczna.
Oczywiście nasza wycieczka oparta była o znacznie bogatszy plan. W 6 dni zwiedziliśmy okolice, zabytkowe miasta takie jak Pienza, Florencja czy Siena oraz mniejsze a zarazem bardziej urokliwe miejscowości takie jak Gropina oraz bajkowa i tajemnicza Trappola. Zdecydowanie bardziej do gustu przypadły nam te mniejsze, które o tej porze roku są jeszcze mało odwiedzane przez turystów. Piękne widoki towarzyszyły nam codziennie już od świtu do nocy: góry, kamienne domy i nigdzie dotąd niespotykane niebo (szafirowe ze śnieżnobiałymi chmurami) oraz cyprysami (szczególnie Val d'Orcia). Polecamy Toskanię oraz przewodnik subiektywny Pani Ani dzięki której zobaczyliśmy właśnie te a nie inne miejscowości. Polecamy również dom u Paolo.

Pozdrawiamy i dziękujemy serdecznie
      Super zadowoleni z pobytu w Loro Ciuffenna Adriana i Szymon

maj 2017
  Pani Anno,
przepraszam że piszę dopiero teraz, ale zawsze po urlopie jest urwanie głowy. Chciałam bardzo podziękować za cudny urlop :) Po pierwsze, przewodnik jest fantastyczny! Pierwszy raz w życiu przeczytałam przewodnik od początku do końca, czerpiąc ogromną przyjemność najpierw z czytania, potem z oglądania na "żywo". Dziękuję za lekkość pióra i inspiracje:) Po drugie, Loro... Miasteczko, mieszkanie, właściciele... Po prostu cudo! Już wiem, że wiem wielkim błędem było wybieranie lokum na drugi tydzień z jakiegoś portalu turystycznego. Było ładnie, ale bezdusznie, a to zupełnie nie oto... nie oto.. Więc dziękuję jeszcze raz za stronę i za Toskanię, po prostu:) Mam nadzieję że będą kolejne razy i już tylko z Pani pomocą.
Pozdrawiam bardzo serdecznie i jeszcze raz dziękuję:)
      Magdalena

sierpień 2014
  Witam Pani Aniu,
Właśnie wróciliśmy z Loro po długiej, wyczerpującej podróży, ale nic to, ponieważ jesteśmy zachwyceni. Było wspaniale! Apartament nas oczarował, widok z okna poraził, a naszą wieczną sympatię zdobył przeuroczy Paolo, bardzo serdeczny, ciepły i otwarty, podobnie jak jego tata Pietro. Byliśmy bardzo zadowoleni z wyboru Loro, miasteczko jest urocze, dobre restauracje, ciekawe miejsca do zwiedzenia bez samochodu: Gropina i Rocca Ricciarda (tak tak, poszliśmy tam - 13 km w jedną stronę), no i blisko do tak atrakcyjnych miast jak Florencja, Siena i Arezzo. Wszędzie spacerowaliśmy z Pani przewodnikiem, otwartym na właściwej stronie, nie obyło się oczywiście bez wizyt w San Giovanni na najcieńszej pizzy we Włoszech oraz w najlepszej lodziarni we Florencji (lody o smaku czarnego sezamu!!!). Trochę nas zdezorientowała pogoda - prawie dwa dni padało, ale i ona dodała naszemu pobytowi dodatkowego smaku. Dziękujemy zatem za wszystko i serdecznie pozdrawiamy.
      Dorota z Rodziną

lipiec 2014
  Dzień dobry Pani Anno,
Ach co to był za tydzień w Toskanii - chciałoby się powiedzieć. Do końca życia pozostanie w naszej pamięci to magiczne miejsce pełne życzliwych Włochów, skąpanych w słońcu wzgórz, soczystych pomidorów, pięknych monumentalnych zabytków, i połaci winnic. Jeszcze raz z całego serca pragniemy razem z małżonką podziękować za zorganizowanie noclegu [Loro Ciuffenna Fiume]. Pan Baldi i jego ojciec p. Pietro to cudowni ludzie, którzy okazali nam mnóstwo uśmiechu i którzy pozwolili poczuć się nam jak obywatele Italii. Mam cichą nadzieję, że będzie nam dane jeszcze się z nimi spotkać. Nie tylko po to aby podyskutować po francusku i polsko-włosku (co było wesołe) ale żeby zobaczyć to czego w tak krótkim czasie nie udało nam się zobaczyć. Siena, Piza, Arezzo, San Giovanni czy Gropina to tylko kropla w morzu z tym co jeszcze kryje przed nami Italia. Wspaniała Italia.
Dziękujemy pięknie i przesyłamy pozdrowienia!
      Przemysław wraz z Kornelą

październik 2013
  Chciałabym podziękować za pomoc w wynajęciu mieszkania na wyjazd do Toskanii w Loro Ciuffenna (Loro Ciuffenna Fiume). Byliśmy tam w drugiej połowie września br. Mieszkanie nie dość, że fantastycznie urządzone, to jeszcze funkcjonalne i wygodne. Położenie wspaniałe. Cały czas słychać było delikatny szum rzeki. W dniu przyjazdu Paolo podarował nam butelkę wina i makarony. Wszystko było pyszne. Zaskoczyło nas również to, że w każdym flakonie w mieszkaniu były świeże kwiaty. Zdecydowanie polecam pobyt w tym miejscu.
      Justyna

styczeń 2013
  Witam Pani Anno,
przesyłamy ogromne podziękowania za udany urlop. Wszystko udało się tak, jak sobie wymyśliliśmy: mieszkanie, widoki, pogoda, doznania - wszystko - a Pani Przewodnik - po prostu BEZCENNY !!! Spędziliśmy uroczy tydzień w miejscu, które oczywiście uważamy za wyłącznie już nasze - i poproszę nie pisać nic więcej o Loro Ciuffenna - przecudne miasteczko i więcej turystów wg nas oczywiście tam nie potrzeba - pewnie takich "perełek" jest masa, ale Loro i tak jest już nasze!
  A samo mieszkanie i właściciel Paolo zrobili na nas ogromne wrażenie, co niewątpliwie miało wielki wpływ na spędzony czas i wypoczynek.
  Dziękujemy bardzo za "subiektywną": pomoc, wskazówkę , spojrzenie, oczywiście obiecujemy sobie, że już nigdzie indziej i na zawsze, więc może do zobaczenia gdzieś w Bella Tuscany!
      Mariusz z przyjaciółmi

17 lipca 2012
MARLIA

  Dzień dobry,
Pani Anno chcieliśmy podziękować z całego serca za pomoc w wyborze miejsc w pięknej Toskanii. Marlia super miejsce wypadowe do zwiedzania północnej Toskanii i przepięknej Lukki (panna cotta w L'Antico Sigillo palce lizać). Byliśmy 4 razy na kolacji U Bródki, domowa atmosfera, ciepłe przyjęcie i równie gorące pożegnanie (buziaków i uścisków z właścicielami i obsługą nie było końca) a nader wszystko pyyyyyszne jedzenie i wino aż żal było wyjeżdżać.
Do San Giovanni Valdarno należy przyjechać obowiązkowo dla tej wyśmienitej pizzy z pizzerni Siro którą Pani nam poleciła. Pobyt 7 dni, pizzernia Siro 7 razy. Toż to miód w gębie. Tak pysznej pizzy nie jedliśmy nigdy wcześniej i śmiem powiedzieć, że nie zjemy nigdzie indziej. Nasza córka Julia zaprzyjaźniła się z kucharzem Michelem, który zaproponował jej upieczenie własnej pizzy. Ostatniego dnia na pożegnanie zostaliśmy obdarowani butelką wina. Udając się do następnych miasteczek odwiedziliśmy La Botte Piena w Montefollonico, bruszetinki były super a makaron pici wyśmienity. Z powodu naszej córki Julki 9 l. przez cały nasz wyjazd przyświecał nam jeden cel (codziennie było zwiedzanie cudownych miejsc nietkniętych od setek lat) koniecznie musiały być gelato, ja naprawdę nie wiem jak oni to robią, ale lody są suuuuuuuuuuuper, co za smak. Odwiedziliśmy też lodziarnię poleconą przez Panią we Florencji przy moście Santa Trinita. Właścicielka ucieszyła się, że w Polsce jej lodziarnia jest polecana i nałożyła nam lodów od serca.
Mam nieodparte wrażenie, że tam we Włoszech w takich małych miasteczkach ludzie są bardziej otwarci, serdeczni i uśmiechnięci. Po 3 tygodniowym pobycie w Toskanii człowiek sam zmienia swoje nastawienie do ludzi i świata i zadaje sobie pytanie, dlaczego nie może być tak w Polsce? Wyjazd zapamiętamy do końca życia.
      Monika, Przemek i Julia

sierpień 2012
MONTEPULCIANO

Trudno będzie w kilku słowach napisać o tak fantastycznych wakacjach. Polecone przez Panią Montepulciano oraz Poggibonsi to niezwykłe miejsca. Szukaliśmy cichych zakątków u boku włoskich rodzin, by chłonąć kulturę i niepowtarzalną aurę mieszkańców Italii i dokładnie takie, dzięki Pani, znaleźliśmy. Domek w Montepulciano był uroczy, położony w niewielkim gaju oliwnym i sadzie. Właściciele przemili. Przywitali nas poczęstunkiem- winem, oliwą, owocami- wszystko własnej produkcji. Przez cały okres pobytu dyskretnie sprawdzali czy niczego nam nie brakuje, służyli pomocą czy radą- np na temat dobrych restauracji, miejsc wartych odwiedzenia bądź lokalnych imprez. Pomimo bariery językowej (słabo mówili po angielsku, a my w ogóle po włosku), nie było problemu z porozumiewaniem się. Zachęcali do korzystania z sadu.Czuliśmy się tam bardzo swobodnie. Można było od nich kupować bardzo dobrą oliwę i wino (produkcja własna). Domek bardzo czysty, zdecydowane 10/10! Samo miasteczko bajeczne, choć w około mnóstwo czarodziejskich, urokliwych, położonych na wzgórzach miejscowości, z pewnością wartych odwiedzenia.
Poggibonsi to trochę inny klimat. Domek, położony również w gaju oliwnym, na prawdę jest bardzo maleńki i ciasny, zwłaszcza dla trzech osób. W porównaniu z I'Roseti był duszny (trudno było wytrzymać bez włączonej klimatyzacji). Jeżeli chodzi o czystość, to zdecydowanie domek był nie do sprzątany. Właściciele bardzo sympatyczni, jednak tutaj bariera językowa była zdecydowanie większa. Opiekowała się nami głównie starsza Włoszka, z którą bardzo trudno było nam się porozumieć (pani w ogóle nie mówiła po angielsku), ale od czego ma się ręce :). Tutaj trochę czuliśmy się zostawieni sami sobie, choć również zostaliśmy przywitani winem, a w trakcie pobytu gospodyni podrzuciła nam jajka od swoich kurek. Można było do woli korzystać z basenu na teranie gospodarstwa. Muszę jednak przyznać, że gdy rozchorowało nam się dziecko i nie mogliśmy się dogadać z ubezpieczycielem, gospodarze bardzo szybko zorganizowali nam "eskortę" do szpitala, dokąd pojechała z nami ich sąsiadka. Pani nie dość, że nas zawiozła, to jeszcze pomogła w kontakcie z personelem szpitalnym- lekarze też nie mówili po angielsku!
Podsumowując, Toskania to przepiękne, niezwykłe miejsce na ziemi. Toskańczycy to przeuroczy, bardzo pomocni ludzie, którzy nawet gdy nie mogą się z Tobą porozumieć w żadnym znanym im języku to i tak robią wszystko by Cię zrozumieć i pomóc. Toskańska kuchnia jedyna w swoim rodzaju. Natomiast miejsca noclegowe polecane przez Panią są niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju.
Jeszcze raz dziękujemy za pomoc. Za rok z pewnością ponownie się odezwiemy poszukując magicznych noclegów w Toskanii.
Pozdrawiamy serdecznie
      Magda z rodziną :)

sierpień 2016
MONTEROBERTO w MARCHE

Nasza miejscówka sprzed 2 lat. Fantastyczna właścicielka, świetne miejscowe wino w niespotykanej w PL cenie, sierpniowe figi prosto z drzewa no i adriatyckie plaże na wyciągnięcie ręki. Gorąco polecam wszystkim którzy nie lubią tłoku.
      Tomasz

czerwiec 2017
PECCIOLI

  Witam, Pani Aniu.
Wróciliśmy z Il Gattero, jesteśmy pod wrażeniem przede wszystkim wielkiego obszaru, jaki zajmuje farma. I zieloności!!! 158 hektarów. Zazwyczaj zdjęcia jakichś obiektów są "podrasowane", żeby wydawały się większe, jaśniejsze, natomiast tu zdjęcia nie oddają w pełni tej przestrzeni i naprawdę przepięknego otoczenia. Przywitała nas tęcza nad jeziorem, a nawet podwójna. Ponieważ lubimy piesze wędrówki i raczej wiejskie klimaty, to za bardzo nie chciało się jechać i zwiedzać miasteczek, tylko gapić i gapić na miejscu. Sezon się dopiero rozpoczynał, gospodarze się krzątali i jeszcze różnych prac doglądali. Dla nas miejsce super,widoki przecudnej urody,gospodarze serdeczni i uśmiechnięci. W Lajatico w lipcu będzie koncert Andrea Boccieli. A w maju ta promocja !!! no naprawdę kto się skusi, to ma jak wygraną. Mój mąż ma ksywę Lewandowski (bo oczywiście był mecz), a jak po Evening Pizza okazało się, że Massimo zgubił kluczyki od samochodu i mąż pół dnia otwierał drzwi za pomocą drucika (otworzył !) to jeszcze ma drugą Arsen Lupin.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
      Ula i Krzysztof

kwiecień 2014
PENNA

 Szukając domku lub apartamentu na 2-tygodniowe wakacje w Toskanii dla naszej rodziny mieliśmy sporo obaw (jechaliśmy w 5 osób – my dwoje i trzy młodsze córki 14-19). Do tej pory, ze względu na koszty, zagranicą zawsze decydowaliśmy się na campingi. Po raz pierwszy odważyliśmy się na domek, by móc normalnie gotować i lepiej się zabezpieczyć od upałów.
Bardzo nam zależało, by wybrane lokum nie zaskoczyło nas jakąś niemiłą niespodzianką. Na zdjęciach może wyglądać pięknie, ale jak odróżnić prawdę od reklamy? Czy można zaufać do końca internetowi?
Rozwiązaniem okazał się kontakt z panią Anną. Przedstawiłem jej wszystkie nasze potrzeby: niedrogo, ładne widoki, brak szpecącej zabudowy fabrycznej, brak hałasu koło posesji. Nie zależało nam na basenie ani na bliskości morza. Raczej na miejscu stanowiącym dobrą bazę wypadową do zwiedzania Toskanii.
Pani Anna zaproponowała nam La Pennę. Wolny był jeden z dwóch apartamentów Colonica leżących nad starą olejarnią, na poddaszu. Zdecydowaliśmy się, obawy jednak pozostały. Czy pod dachem nie będzie upału? Na stronie internetowej sąsiedni domek Fienile ma dużo zdjęć – czemu Colonica ma mniej? Może jest coś do ukrycia?
Żadna z obaw się nie sprawdziła. Wakacje były świetne. Miejsce spełniło wszystkie nasze oczekiwania. Apartament okazał się bardzo duży – trzy obszerne pokoje, duża kuchnia, dwie łazienki. Stara olejarnia (wyremontowany budynek z XVIII wieku) to jakby dwa sklejone budynki – zdjęcia z zewnątrz pomniejszają go. Grube płytki ceramiczne na dachu skutecznie chronią przed upałem. Na dodatek na stronę południową wychodzi galeryjka z podcieniem, co sprawia, że na przeszklone drzwi apartamentu (do wyboru są aż trzy wejścia) nie pada bezpośrednio słońce.
Teren agroturystyki jest duży, cichy i spokojny. Samochód można zaparkować pod drzewami. Rozległy trawnik umożliwia grę w siatkówkę, kule czy inne gry. Bardzo miłe gospodynie (Francesca i jej matka Anna) pozwoliły nam rozpiąć naszą siatkę do badmintona w pięknym oliwnym gaju. Co za rozkosz – grać w badmintona wśród oliwek! Z każdego miejsca ogrodu jest spokojny widok na okolicę, niezakłócony żadnym przemysłowym brzydactwem. Jak ktoś chce posiedzieć przy okrągłym, kamiennym stole w ogrodzie, odkryje, że blat jest zrobiony ze starego koła do wyciskania oliwy z widoczną jeszcze wyrytą datą – 1792. Dla Włocha mieszkającego na ziemiach Etrusków to nic takiego, ale dla Polaka… Wielkim ułatwieniem w upalną niedzielę było to, że do kościoła jest zaledwie 300 m piechotą, a proboszczem jest przemiły Ks. Wojciech z Polski. Kapłan z powołania. Wszyscy go znają, wszyscy się z nim witają. A on jest miłośnikiem Włoch i znawcą tego kraju. Rozmowy z nim to prawdziwa uczta! Dał się namówić na dwa spotkania i to była najlepsza lekcja o Toskanii i jej mieszkańcach, jaką można sobie wyobrazić.
Trzy kilometry od La Penny jest przepięknie położone miasteczko Loro Ciuffenna. Wspaniałe widoki, średniowieczny most, świetna lodziarnia, gdzie potężni 40-letni synowie podają lody pod okiem Mammy. A 500 metrów od rynku w górę rzeki Ciuffenna ukryte miejsce do kąpieli wśród skał (wskazane nam przez Francescę). Dla małych dzieci można wybrać płytki odcinek, a dla dorosłych i starszej młodzieży jest też głębina u podnóża wodospadu z miejscem, gdzie można bezpiecznie skakać ze skały.
(...) Byliśmy wzruszeni, gdy Francesca i Anna zaprosiły nas i dwie inne rodziny (mieszkające w Fienile i Colonica II) na włoską kolację ze spaghetti, mięsem z grilla i lokalnym winem w trzylitrowych butlach. Jeśli chodzi o nasze gusty, to trafiliśmy w 100%. I mieliśmy poczucie, że samo miejsce jest fajniejsze niż jego opis na stronie. Francesca i Anna to osoby ciepłe, skromne, miłe i uczciwe. Mamy nadzieję, że uda się nam wrócić do La Penny, bo dwa tygodnie to zdecydowanie za mało nawet na zobaczenie części Toskanii.
     Agnieszka, Szymon i 3 córki

wrzesień 2016
  Witam Pani Aniu,
Bardzo przepraszam, że tak długo się zbierałam, żeby podziękować za pomoc i podzielić się wrażeniami z naszego dwutygodniowego pobytu w Toskanii i Umbrii. Było cudownie i dość intensywnie!!! Wybór noclegów w Pennie okazał się strzałem w dziesiątkę. Świetna lokalizacja zarówno do zwiedzania jak również turystyki rowerowej. Apartament bardzo pozytywnie nas zaskoczył, dla naszej szóstki przestrzeń zorganizowana niemal idealnie (sypialnia z łazienką z bezpośrednim dostępem do kuchni oraz praktycznie oddzielny apartament tj. sypialnia, łazienka oraz otwarty pokój z wejściem do kuchni, który doskonale sprawdzał się jako pokój dla dzieci). Franceska przesympatyczna i gościnna, polecamy spróbować wina gospodyni, nam smakowało. Będąc w Pennie punktem obowiązkowym jest Gropina, nam udało się wysłuchać koncertu w katedrze w Gropinie (ciekawe doświadczenie koncert muzyki Mozzarta w średniowiecznej katedrze).
Drugi tydzień spędzony w Volterrano (Umbria) to całkiem inne doświadczenia. Byliśmy zachwyceni położeniem Agroturystyki Campara, przepiękne widoki, brak sąsiadów, na miejscu wszystko co trzeba, sielanka (polecam tamtejszą oliwę - pycha). Warto jednak mieć na uwadze, że aby dostać się z Volterrano do agroturystyki trzeba wspiąć się ok. 3 km dość ostro pod górę, nie jest to trasa na niewymagający spacerek, ale warto. Idealne miejsce dla tych którzy lubią wyzwania rowerowe, można potrenować podjazdy :)
Ps. Obawiałam się 40-sto stopniowych upałów, a w Perugii musieliśmy nabyć parasol :) Pani przewodnik bardzo się przydał.
Dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy
      Iza i Robert z Przyjaciółmi

sierpień 2014
  Dzień dobry Pani Aniu,
Jeszcze raz dziękuje Pani Aniu za pomoc i wskazówki. Fienile - uroczy domek w toskańskim stylu w spokojnym miejscu. Bardzo miłe właścicielki Franceska i jej mama Anna. Moja córka też ma na imię Anna :) Dzieci zadowolone - było 5 kotów a jedna kotka nawet miała małe kocięta :) Bardzo fajne miejsce na nocleg i dogodna lokalizacja do zwiedzania. Cóż jeden tydzień to za krótko, żeby zwiedzić Toskanię. Musimy jeszcze tam wrócić.
Pozdrawiam
      Gosia

maj 2014
 Pani Anno!
Dzięki Pani pośrednictwu bardzo miło i efektywnie spędziliśmy czerwcowy tydzień w Pennie i okolicach - po Sienę, Arezzo, Florencję i Pratomagno. Szczególne zachwyciły nas krajobrazy, zapachy i małe miasteczka o średniowiecznej zabudowie. Bardzo miło wspominamy naszą gospodynię Francescę, jej mamę i cały stylowo i wygodnie urządzony domek Fienile.
Dziękujemy i pozdrawiamy
      Danka (i reszta)

lipiec 2013
PESCIA

  Pani Anno,
przepraszam ze dopiero teraz ale natłok spraw po powrocie z wakacji i normalnie wyleciało mi z głowy. Chciałam bardzo serdecznie podziękować za rekomendację agroturystyki IlSole - cudowne miejsce, właścicielka Mariana wspaniała osoba. Piękny, zadbany dom ze wszystkimi udogodnieniami tj. zmywarka, nowa lodówka,ręczniki, pościel, dodatkowe poduszki, elektryczne odstraszacze komarów, świece, grill i sprzęt do grillowania. Basen codziennie doglądany i czyszczony- piękny widok z basenu na okolicę. Każdy problem rozwiązywany natychmiast . Przede wszystkim piękne miejsce na ucieczkę od zgiełku . Polecam bardzo i dziękuję bardzo !!!!
Pozdrawiam,
      Dominika

wrzesień 2017
  Byliśmy z mężem, dwójką malutkich dzieciaków i znajomymi przez 5 dni w okolicy Pescii... Miejsce nas urzekło... spokojna okolica... piękne widoki. Wszędzie blisko... Właścicielka bardzo sympatyczna... bez najmniejszego problemu przyjechała o 1 w nocy, żeby nam dać klucze do apartamentu. Pokoje czyste, wszystko co potrzeba do odpoczynku... jednym słowem sielanka:)) Bardzo serdecznie polecam!
      Katarzyna

sierpień 2017
POGGIBONSI

  Byłem tam, w zeszłym lipcu! Wspaniali ludzie. Dostawaliśmy na śniadanko jajeczka i pomidorki z domowego gospodarstwa od rodziców właściciela, a na wyjazd sprezentowali nam własnego wyrobu wino, które jest cudne! Bardzo polecam miejsce, wybierając się samochodem można wiele pozwiedzać - my zwiedziliśmy ponad 18 miast, większości w odległości do 80km od domu.

      Maciej

marzec 2017
  Witam Pani Aniu
Tydzień temu wróciliśmy z Poggibonsi. Mieszkanie extra, właściciele bardzo mili i tacy "swojscy", czuliśmy się bardzo swobodnie. Było wino na powitanie, ciasto, w ogrodzie pomidory, winogrona, zioła. Pogoda dopisała, ciepło, słonecznie, więc był i wypad nad morze (Cecina) i zwiedzanie. Jak to zwykle bywa tydzień to stanowczo malo!!!! Drogi w okolicy mogą przyprawić o szybsze bicie serca, zakręt na zakręcie. Co do rowerów to sprawa nieaktualna, nie ma. Mnie to za bardzo nie zmartwiło, bo aż taka odważna nie jestem, żeby tam jeździć. Wykorzystywaliśmy czas do maximum. Certaldo przepiękne, Monteriggioni godne polecenia i wiele, wiele innych miasteczek. Pomimo, ze gospodarze mówili tylko po włosku,a my bardzo niewiele to uśmiech i gesty wystarczyły żeby się dobrze czuć, dogadać i bardzo miło wspominać. Pozdrawiam, polecam i dziękuję.
     Ula z rodzina

wrzesień 2015
  Byliśmy w czerwcu w agroturystyce w Poggibonsi. Lokalizacja pierwszorzędna, wszędzie było blisko - mniej niż podane w informacji (a i tak na miejscu przejechaliśmy 800km - cóż warto wszystko zobaczyć).Gospodarze bardzo mili ludzie, młodsze dzieci, jak tylko byliśmy na miejscu, ciągnęły do pana "dziadka" lub" babci". Powitanie bardzo zaskakujące i miłe - winem i domowym ciastem (dobre wino,można kupić po 2,5 euro). W trakcie pobytu częstowano pomidorami, jajkami można korzystać z ogródka, nawet żywopłot jest z rozmarynu!. Zdjęcia nie oddają niestety wszystkich zalet naszego domku, ale zapewniam, że jest czyściutko i schludnie, są wszystkie sprzęty kuchenne udostępnione. Niestety nie skorzystaliśmy z rowerów, za duże górki w okolicy na nasze siły, nawet podjazd do bramy do domu pokonywaliśmy na pierwszym biegu w aucie.
Pozdrawiam i polecam.
      Marek

lipiec 2014
Principina

  Principinia a Mare to idealna miejscowość na wypoczynek z małymi dziećmi. Ośrodek, typowy dla nadmorskich włoskich miejscowości, mieszkanie wygodne z balkonem, TV i łazienką, wieczorem jak już dzieci śpią można posiedzieć popijając wino, posłuchać cykad i wdychać zapach pinii - dla mnie zapach wakacyjnego wypoczynku. Niedaleko dzika, piaszczysta plaża dla nas idealna - chyba, że ktoś woli leżeć w równym rządku na plaży prywatnej, to też jest taka możliwość. Specyfika plaży, zwanej "patykową", ze względu na licznie występujące na niej patyki wręcz kłody wyrzucane przez morze, pozwala zająć albo zbudować sobie mały szałasik i rozbić obóz na cały dzień plażowania.
Warto mieć też rower (bardzo tu popularny sposób przemieszczania się), bo do sklepu jest kawałek, ale na miejscu jest wypożyczalnia, więc jeśli ktoś nie posiada, nie jest to większy problem. W miasteczku jest dość sporo knajpek, niektóre z placami zabaw dla dzieci, co dla nas nie było bez znaczenia, gdyż nasi chłopcy są dość aktywni i żebyśmy mogli coś zjeść trzeba im znaleźć zajęcie ;-) jest też fajny lunapark gdzie dzieciaki mogą się wyszaleć.
Principina to też fajna baza wypadowa na wycieczki samochodowe i rowerowe.
Wróciliśmy bardzo zadowoleni, co więcej dzięki pomocy Pani Ani już mamy rezerwację na tegoroczne wakacje - bo kto raz był we Włoszech wie, że można tu wracać bez końca ...
      Natalia, Wojtek, Kubuś i Maciuś

luty 2017
Sorano

  W Sorano jest ośrodek wypoczynkowy z szeregową zabudową. Mieszkania są wygodne, mniejsze niż w Gambassi, posiadają klimatyzację. Jest jednak inna atmosfera - to duże skupisko turystów, z basenem i brodzikiem dla dzieci, ze sklepikiem z lodami i drinkami, z obsługą organizującą np. kolację integracyjną z dyskoteką. Teren jest ślicznie zagospodarowany, piękne kwiaty i krzewy w nocy są automatycznie podlewane. Miasteczko Sorano słynie ze swego położenia na skałach w obficie obrośniętej lasami dolinie. Warto pokluczyć uliczkami i zobaczyć w jakich dziwnych miejscach mieszkają ludzie. W okolicy jest kilka miejsc oferujących jedzenie, myśmy wybrali najbliższą restaurację, oddaloną od ośrodka o 500m. Tam wypróbowaliśmy świetne makarony wyrabiane na miejscu, słynne gnocchi i pyszne pizze pieczone w piecu chlebowym. Sorano dało nam możliwość odwiedzenia Rzymu. Wymagało to podróży autostradą - 2 godziny w jedną stronę - zostawienia auta na obrzeżach miasta i poruszania się metrem, ale dzięki temu zobaczyliśmy centrum Rzymu i kilka najważniejszych miejsc. Do kościołów wchodzi się bez biletów i opłat, jedynie po kontroli.Tam też trzeba się liczyć z kolejkami, kontrolą toreb i plecaków, sprawdzaniem odpowiedniego stroju. W mieście jest dużo uzbrojonych żołnierzy pilnujących głównych atrakcji turystycznych, nie wolno próbować robić im zdjęć! W poszukiwaniu czegoś do zjedzenia warto skręcić w boczne uliczki, często malutkie pizzerie sprzedające pizzę na kawałki są świetnym rozwiązaniem na nagły głód. I koniecznie trzeba spróbować lodów nakładanych łopatką o bardzo wyrazistych smakach. Byliśmy w Rzymie dwa razy, spędzaliśmy tam całe dnie i mamy poczucie, że dopiero zaczęliśmy poznawać miasto.
Dziękujemy za znalezienie nam odpowiednich miejsc noclegu i odpoczynku, to były wakacje pełne wrażeń. Dodatkową atrakcją dla naszej starszej córki (siedemnastoletniej) była możliwość poćwiczenia posługiwania się językiem włoskim, którego uczy się od czterech lat. Była chwalona przez Włochów za staranność i za słownictwo, to dodało jej skrzydeł i pewności siebie, a młodsza (uczy się języka dopiero jeden rok w gimnazjum) nabrała ochoty na przyłożenie się do nauki.
      Anna

sierpień 2017
Suvereto

  Byliśmy w SUVERETO z mężem, dwójka malutkich dzieci i ze znajomymi...
Miejsce piękne, właściciele bardzo mili i pomocni. Do posiadłości wjeżdża się dość stromą drogą, ale warto ponieważ na górze panuje cisza i spokój... Jest to teren zalesiony, naprawdę można odpocząć. Jest miejsce do grilowania, czysty basen i wszystko co potrzeba... Do Suvereto nie jest daleko, a jest to przepiękne miasteczko. w okolicy dużo winnic. Świetne miejsce dla tych co chcieli by odpocząć od zgiełku jak i dla tych co chcą pozwiedzać i zasmakować Toskanii... Bardzo polecam!
      Katarzyna

sierpień 2017
Torrita di Siena

  Witam,
Z przyjemnością wracamy do Pani i pomysłu kolejnych wakacji w Toskanii. Zeszłoroczny wyjazd do Toritty di Sieny i właściciela Bruna to było mistrzostwo świata. Fantastyczne miejsce i przemiły właściciel (choć niestety nie mówiący po angielsku). Ale miejsce pod każdym względem świetne,które każdemu możemy gorąco polecić. Spokój, cisza, dobrze wyposażone mieszkania w budynkach odrestaurowanych z wielką klasą. Całość jest perfekcyjnie zadbana.
     Darek

październik 2016
Val d'Orcia

  Dzień dobry Pani Anno,
i znowu mieliśmy wspaniałe wakacje w Toskanii. Jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu w agroturystyce Val d'Orcia. Spokój, cisza, cudne widoki, Pani Aleksandra bardzo życzliwa i serdeczna. Upiekła dla nas ciasto, ofiarowała przepyszny ser. Zwiedziliśmy przecudne okolice Val d Orcii, zachwycając się krajobrazami i miasteczkami.
Z podziękowaniem i serdecznymi pozdrowieniami
     Bogusława i Krzysztof

wrzesień 2016
  Szanowna p. Anno,
Ogromne podziękowania za polecenie magicznego miejsca do wypoczynku, jakim jest Val d'Orcia i jej wspaniali, serdeczni gospodarze Alessandra, Lucia, Pasqualina , Francesco i Elizabetta. Jeśli będzie nam dane wrócić do Włoch, na pewno zagościmy w tym malowniczym zakątku Toskanii. Tam wystarczy wyjść przed dom, usiąść i patrzeć. Ciągle pozostaje niedosyt zdjęć, które można było zrobić a nie uchwyciło się tego cudownego momentu, który bezpowrotnie minął i nigdy się nie powtórzy. Pani przewodnik okazał się wielce pomocnym w zwiedzaniu, naturalnie nie sposób przez dwa tygodnie ogarnąć wszystkich szczegółów przecudnych miasteczek, resztę pozostawiamy na kolejną wyprawę. Przesyłamy parę zdjęć, pozdrawiamy bardzo serdecznie i jeszcze raz dziękujemy.
      Joanna i Zbigniew

sierpień 2014
  Dzień dobry Pani Aniu,
przepraszam że odpisuję z takim opóźnieniem, w Toskanii zrezygnowałam z internetu a po powrocie do Polski- jak to zwykle po wakacjach - ogrom zaległych rzeczy do zrobienia sprawił że dopiero dziś mogę ponadrabiać zaległości @. Na miejsce w końcu udało się dotrzeć, dziękuję za pamięć, miała Pani rację co do Val d'Orcia - widoki zapierające dech w piersiach i znakomite miejsce do zwiedzania regionu Val d'orcia. Wszystko było ok, tylko pogoda zrobiła nam niezbyt miłą niespodziankę (zwłaszcza podczas pobytu nad morzem) - większość dni padało, ale w niczym to nie przeszkadzało w zwiedzaniu. Dzięki takiej aurze np. Pienzą i Montepulciano udało nam się pozachwycać niemalże w samotności. Aż trudno mi sobie wyobrazić ile piękna i uroku te miejsca tracą w wakacje, kiedy tłumy turystów szturmują bramy każdego z tych cudnych miasteczek. Filettole też wspominamy bardzo miło, baza wypadowa do zwiedzania północnej Toskanii - doskonała. A córeczki były wprost zachwycone Filettole, zaprzyjaźniły się z Patrizią i prawie codziennie towarzyszyły jej podczas karmienia zwierząt:-) Dziękuję za wszystko i pozdrawiam serdecznie,
      Anna

maj 2014
VENTURINA

  Z żalem opuszczaliśmy przyjazną Venturinę... Rezydencja to bardzo komfortowe miejsce do wypoczynku dla osób z dziećmi, ale nie tylko. Wrażenie robiły dwa bardzo dobrze utrzymane baseny, rozległy teren wypełniony zabawkami dla dzieci, dobrze wyposażone apartamenty i zagospodarowanie przestrzenne na terenie obiektu. Mimo możliwości przyjęcia wielu osób miało się wrażenie, że gospodarzom obiektu zależy na zapewnieniu intymności każdemu gościowi. Obiekt jest bardzo bezpieczny. Bez obaw pozwalaliśmy naszemu dziecku na całodzienne eksplorowanie terenu. Na terenie ośrodka znajduje się restauracja, w której można zjeść wyśmienitą pizzę i kupić fantastyczną kawę do śniadania. Codziennie rano można było kupić świeże pieczywo a w wybrane dni warzywa z okolicznych ogrodów...
Sama Venturina to niezwykle ciepłe miasto, w którym ludzie mają na wszystko czas. Pośpiech jest pojęciem raczej nieznanym. Mieszkańcy są życzliwi, uśmiechnięci i pomocni. Spacerując po miasteczku nie można nie zjeść wyśmienitych lodów w lodziarni "Vanilla". Ich smaku będzie mi bardzo brakowało... Podobnie jak smaku włoskiej pizzy ( teraz już wiem, jak ta potrawa powinna smakować;), kawy, pomidorów, pasty, arbuzów oraz zapierających dech w piersiach widoków na krętych porośniętych zielenią, oleandrami i słonecznikami toskańskich drogach... Wrócimy tam!!!
P.S. A wybierając się do Toskanii warto wyruszyć wcześniej i pozwolić sobie na nocleg w Weronie i Florencji. A Venturina stanowi doskonałą bazę wypadową do takich miast jak Lucca, Volterra, Piza czy San Gimignano...jednak to już jest osobna historia...
Bardzo dziękuję za pomoc w organizacji wypoczynku, w imieniu własnym i towarzyszy:)
      Sylwia

lipiec 2015